<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="wordpress/2.2" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>JerzyNowosad.org</title>
	<link>http://www.jerzynowosad.org</link>
	<description>Opowiadania</description>
	<pubDate>Tue, 30 Oct 2007 13:45:54 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.2</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Kandydat</title>
		<link>http://www.jerzynowosad.org/kandydat/</link>
		<comments>http://www.jerzynowosad.org/kandydat/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Nov 1973 13:43:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Humoreski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jerzynowosad.org/kandydat/</guid>
		<description><![CDATA[Ktoś cicho zastukał do drzwi.
 - Wejść – warknął zarządca dworu.
W progu ukazał się kamerdyner.
 - Ekscelencjo, przybył kandydat na błazna. Oczekuje za drzwiami.
 - Śmieszny?
- Nie bardzo.
- Wprowadź go!
Do pokoju wsunął się czlowieczek o okrągłych oczkach. Skłonił się nisko i znieruchomiał w oczekiwaniu na początek rozmowy. Zarządca zlustrował go obojętnym wzrokiem.
 - Gdzieś dotąd [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.jerzynowosad.org/kandydat/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Alechmik</title>
		<link>http://www.jerzynowosad.org/alechmik/</link>
		<comments>http://www.jerzynowosad.org/alechmik/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jul 1973 16:41:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Humoreski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jerzynowosad.org/alechmik/</guid>
		<description><![CDATA[Marszałek dworu po trzykroć stuknął laską i zaanonsował tubalnie:
 - Alchemik waszej wysokości!
Do tronu zbliżył się człowiek rosły, o twarzy szlachetnej i pięknych rysach. Książę obrzucił przybyłego znudzonym wzrokiem i rzekł:
 - Już sześć lat jesz mój chleb, pijesz moje wino i straże moje twych komnat pilnują. Od lat sześciu skarbnik wypłaca ci dukaty i [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.jerzynowosad.org/alechmik/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Bitwa nad Allelują</title>
		<link>http://www.jerzynowosad.org/bitwa-nad-alleluja/</link>
		<comments>http://www.jerzynowosad.org/bitwa-nad-alleluja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 1973 21:29:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Humoreski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jerzynowosad.org/bitwa-nad-alleluja/</guid>
		<description><![CDATA[Bitwa nad niewielką rzeczką Allelują nie przeszła do historii. Za to kronikarze obu walczących stron zdrowo oberwali po pyskach, które , nawiasem mówiąc, nie były doskonałymi egzemplarzami męskiej urody.
Myliłby się jednak ten, kto by przypuszczał, że lanie, jakie im zgotowano było dziełem żołnierzy wojsk przeciwnika. Zgoła inaczej rzecz się miała a i tak powinni oni [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.jerzynowosad.org/bitwa-nad-alleluja/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Następca tronu</title>
		<link>http://www.jerzynowosad.org/nastepca-tronu/</link>
		<comments>http://www.jerzynowosad.org/nastepca-tronu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Apr 1973 14:19:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Humoreski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jerzynowosad.org/nastepca-tronu/</guid>
		<description><![CDATA[O północy zaczęły bić dzwony. Ryknęły ustawione na podmiejskich wzgórzach spiże. Podpalono wypełnione smołą beczki. Straż miejska biła w bębny, karczmarze wytaczali antały piwa przed zajazdy i nawet dziewki były tańsze niż zazwyczaj. Na zamkowym podworcu służba stoły stawiała, wypełniając je wszelakim jadłem i napitkiem. Przypadkowym przechodniom podawano puchary pełne przednich nalewek, by toast za [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.jerzynowosad.org/nastepca-tronu/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wieprz</title>
		<link>http://www.jerzynowosad.org/wieprz/</link>
		<comments>http://www.jerzynowosad.org/wieprz/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Mar 1973 10:03:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Humoreski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jerzynowosad.org/wieprz/</guid>
		<description><![CDATA[Kniaź wyciągnął się na rozłożystej łożnicy i z lubością powiódł wzrokiem po ścianach obwieszonych niedźwiedzimi skórami i wszelakiego rodzaju bronią. Dzień zapowiadał  świetne polowanko. Przymknął tedy oczy i rozmarzył się. Nagle drgnął; gdzieś z głębi alkowy dobiegło jego uszu chrząknięcie. Oczy kniazia zrobiły się okrągłe niczym talary, które bito w jego mennicy; na puszystym [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.jerzynowosad.org/wieprz/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Bydlę</title>
		<link>http://www.jerzynowosad.org/bydle/</link>
		<comments>http://www.jerzynowosad.org/bydle/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Feb 1973 16:06:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Humoreski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jerzynowosad.org/bydle/</guid>
		<description><![CDATA[Przy trzecim kieliszku czułem się jeszcze zupełnie dobrze. Przy czwartym stało się. Wylazło ze mnie bydlę. Buchnęło parą z nozdrzy i kaprawymi oczami potoczyło wokoło. Przerażony cofnąłem się o krok. Bydlak zarechotał obrzydliwym śmiechem ukazując rząd przerzedzonych, krzywych zębów.
 - Nie bój się! Jestem tylko twoim drugim ja.
Zatrzymał się przed lustrem i przez chwilę trwała [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.jerzynowosad.org/bydle/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Zimowe popołudnie</title>
		<link>http://www.jerzynowosad.org/zimowe-popoludnie/</link>
		<comments>http://www.jerzynowosad.org/zimowe-popoludnie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Jan 1973 07:30:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Humoreski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jerzynowosad.org/zimowe-popoludnie/</guid>
		<description><![CDATA[Strzepnąłem śnieg z kapelusza. Zmierzchało. Gdy podniosłem głowę, spostrzegłem, że stoi przede mną jegomość. Wzrostu był słusznego, sporej postury i twarz miał szczerą. Ale to stwierdziłem nieco później. Ubrany bowiem był dość niezwykle. Stalowy napierśnik połyskiwał matowo w świetle  latarni, nagolenniki i nałokietniki chrzęściły przy każdym ruchu. Powoli podniósł przyłbicę. Wyciągnął rękę wielką jak [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.jerzynowosad.org/zimowe-popoludnie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wieczór wigilijny</title>
		<link>http://www.jerzynowosad.org/wieczor-wigilijny/</link>
		<comments>http://www.jerzynowosad.org/wieczor-wigilijny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Dec 1972 16:26:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Humoreski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jerzynowosad.org/wieczor-wigilijny/</guid>
		<description><![CDATA[W dalekich oknach zapalały się choinki. W mroźnym powietrzu zwolna wirowały płatki śniegu na dachach domów i drzewach tworząc białe czapy. Był dzień ciepła i dobroci. Stałem w oknie oczekując pojawienia się pierwszej gwiazdy, gdy usłyszałem dzwonek do drzwi. Na progu stał nieogolony obdartus w butach, które prosiły się o szewca.
 - Cześć  - [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.jerzynowosad.org/wieczor-wigilijny/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Koń w trampkach</title>
		<link>http://www.jerzynowosad.org/kon-w-trampkach/</link>
		<comments>http://www.jerzynowosad.org/kon-w-trampkach/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Dec 1972 10:11:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Humoreski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jerzynowosad.org/kon-w-trampkach/</guid>
		<description><![CDATA[Pewnego zdumiewająco świeżego poranka, na ulicach stolicy zdumiewająco małej prowincji N., pojawił się zdumiewający obrazek. Główną aleją miasta spokojnie spacerował koń w trampkach. Prychał wesoło chrapami, będąc wyraźnie dumny ze sznurowadeł zawiązanych w eleganckie kokardki.
Mieszkańcy stolicy prowincji N. przechodzili obok konia raczej obojętnie, stosując się do starego, ludowego porzekadła swoich przodków: „Co to kogo obchodzi, [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.jerzynowosad.org/kon-w-trampkach/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ostatni letni pociąg</title>
		<link>http://www.jerzynowosad.org/ostatni-letni-pociag/</link>
		<comments>http://www.jerzynowosad.org/ostatni-letni-pociag/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Oct 1972 13:54:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Humoreski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.jerzynowosad.org/ostatni-letni-pociag/</guid>
		<description><![CDATA[Na niewielkiej letniej stacyjce oczekiwałem ostatniego letniego pociągu.  W ciepłym jeszcze powietrzu snuło się babie lato, a las po przeciwnej stronie toru grał pełną gamą barw. Lśniła ciemna zieleń, połyskiwał brąz, gdzieniegdzie jarzyło się złoto. Kontemplowałem właśnie ten przepyszny widok, gdy obok mnie na ławeczce usiadł niewysoki mężczyzna w konduktorskim mundurze. Westchnął marzycielsko i [...]]]></description>
		<wfw:commentRss>http://www.jerzynowosad.org/ostatni-letni-pociag/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
