JerzyNowosad.org zadebiutował w „Karuzeli” 2/242 styczeń 1967 więcej...

Opublikowano
29.11.1969

Kategoria
Humoreski

Dziadek

Przepełniony autobus, dychawicznie posapując, zajechał na przystanek. Między innymi wsiadł do niego pochylony, siwiuteńki dziadek, na widok którego pewien młody człowiek wstał.
- Proszę, niech pan spocznie.
- Nie chcę – odpowiedział dziadek. – Wolę postać.
Wśród pasażerów rozległ się szmer niezadowolenia, zaś młody człowiek zaczerwienił się.
- Chce pan zrobić ze mnie łobuza, żeby potem mnie w gazetach opisali? Proszę, niech pan siada.
- Ale ja nie chcę usiąść – odparł dziadek.
Dziadek tu nie ma nic do gadania! – ryknął gruby jegomość. – Dziadek ma natychmiast usiąść i tyle!
- Nigdzie nie będę siedział – zacietrzewił się dziadek. – Jak mi się podoba to siedzę, a jak nie, to stoję.
- Dziadek jest aspołeczny – powiedział kuso ubrany podlotek o intelektualnym wyglądzie. – Dziadek nie wie co to obowiązek.
- Właśnie – dodał towarzysz podlotka. – Obowiązkiem dziadka jest zająć miejsce, które mu ustąpiono. I to zaraz, bo jeszcze jakiś chuligan zajmie.
- A ja nie chcę! – odkrzyknął dziadek.
Konduktorka wymusiła na twarzy miły uśmiech i ciepłym głosem przemówiła:
- Dziadku kochany, ostatecznie co dziadkowi zależy na tym, żeby trochę sobie posiedzieć. Przecież już nie te nogi, nie ten wiek.
– No, właśnie – dodał inny pasażer. – My dziadkowi zaraz zrobimy przejście do miejsca i dziadek grzecznie sobie usiądzie. Bilet dziadkowi kupimy.
– A ja nie potrzebuję biletu, bo mam miesięczny. I nie usiądę.
– Jak dziadek w tej chwili nie usiądzie, to my dziadka wyrzucimy z autobusu! – gruby jegomość próbował metod szantażu.
Dziadek tylko się uśmiechnął i mocniej ścisnął tęgą laskę.
– Ja tam nic nie mówię z tym wyrzucaniem, ale pamiętam jak my pod Verdunem się bili…
Znowu uśmiechnął się i dodał enigmatycznie: ho! ho!
Na przystanku wsiadł kontroler i wszyscy się uśmiechnęli, bo teraz dziadek nie mógł się już wymigać od zajęcia miejsca.
– Panie kontrolerze, dziadek nie chce zająć miejsca – poskarżył się gruby jegomość, oddając swój bilet do kontroli.
Kontroler popatrzał na dziadka nieuprzejmie.
– Co to ma znaczyć, proszę dziadka? Dziadek robi niepotrzebny tłok. Proszę natychmiast usiąść.
– Nie chcę!
- Natychmiast, bo każę zapłacić mandat!
- Nie usiądę!
- Dziadek jest wredny! Dziadek jest aspołeczny!
- Nie chcę siedzieć!
Gruby jegomość rozzłościł się na dobre, a za nim reszta pasażerów.
– Albo dziadek siada, albo nie?!
- Nie siadam.
– No to precz z autobusu! – ryknął kontroler.
Wyciągnęło się kilkadziesiąt rąk, by wypchnąć dziadka za drzwi. Kiedy autobus ruszył znowu, konduktorka powiedziała do młodego człowieka:
- Niech pan zajmie swoje miejsce. Nie będziemy przejmować się chuliganami, których nigdzie nie brakuje.


Komentarzy: 6

Wysłane przez
Gadabout
28.06.2007 @ 5pm

Chcę tylko powiedzieć, że czytam z zaciekawieniem opowiadania na tym blogu i bardzo mi się podoba styla pana Jerzego. :)


Wysłane przez
Rizzon
29.06.2007 @ 4pm

Zgadzam się w całej rozciągłości.
Pointa Dziadka jest super :)

“Jak dziadek w tej chwili nie usiądzie, to my dziadka wyrzucimy z autobusu!” :D

Pozdrawiam i czekam na więcej.


Wysłane przez
Dominik
29.06.2007 @ 5pm

Będzie więcej ;) jeszcze sporo zostało… myślę że przed nami rok przyjemnej lektury… a w przerwach dłuższe opowiadania grozy… już w przyszłym tygodniu pierwsze.


Wysłane przez
Hoko
29.06.2007 @ 7pm

To wcale nie jest takie śmieszne, bo ja juz słyszłem utyskiwania młodziezy w podobnej sytuacji - że starszym sie już w głowach poprzewracało i sami nie wiedzą, czego chcą. Ale to było na boku i rękoczynami nikt nie groził. :)


Wysłane przez
Napoleon
1.07.2007 @ 11am

a mi sie natychmiast przypomnialo “Tango” Mrozka…


Wysłane przez
Rizzon
3.07.2007 @ 2pm

Hoko - młodzi zawsze narzekali na starszych, starci na młodych, a w środku są dzieciaki z podstawówki, którym wszyscy mówią, że jak dorosną to zrozumieją :)

Inn kwestia, że jak mnie kiedyś w poznańskim tramwaju starsza pani zdzieliła torebką biegnąc(!) na swoje/moje miejsce to myślałem, że zaatakował mnie dziki nosorożec. Oczywiście obok było kilka innych wolnych miejsc, ale ona akurat upatrzyła sobie to na którym właśnie siadałem :D


Napisz komentarz

Proszę 10 deko poczucia humoru Twarzą w twarz

Nie przegap żadnego opowiadania - prenumeruj RSS