JerzyNowosad.org zadebiutował w „Karuzeli” 2/242 styczeń 1967 więcej...

Kategoria Humoreski

Opublikowano
28.08.1972

Kategoria
Humoreski

Potworny upał

Upał był straszny. Pot ściekał mi strużkami po czole. Koszulka przylgnęła do ciała. Była mokra niczym wyjęta z wody.
Oparłem się łokciem o ścianę altany i ze zgrozą spojrzałem na trawę. Wyrosła do monstrualnych rozmiarów. Od domu aż po horyzont ogrodu – wszędzie trawa. Wysoka na potężnego chłopa dawno przekroczyła granicę trawników. „Do licha – […]


Opublikowano
29.05.1972

Kategoria
Humoreski

Jaki ja właściwie jestem

Jego Wysokość wstał w paskudnym humorze. Przytrzymując spodnie przeszywanej złotą nicią piżamy, poczłapał do łazienki, zamknął się na klucz i wsparł łokciami o umywalkę z białego marmuru. Smętnym wzrokiem spojrzał w swoje odbicie w lustrze, przejechał ręką po przerzedzonych włosach i pokazał sobie język. Widok w lustrze nie był zachęcający. Zginęła gdzieś monumentalność władcy […]


Opublikowano
12.03.1972

Kategoria
Humoreski

Awantura (widmo roku 2000)

Zaczęło się od tego, że ten stary ramol z Forda Taunusa począł emablować pewną młodą panienkę z Moskwicza. Od razu uderzył nas prymitywizm tych zalotów. Zaproponował mały przegląd skrzyni biegów. Wyraziła zgodę i wtedy rozbestwił się do tego stopnia, że zabrał się do sprawdzania poprawności ustawienia reflektorów. Jakby na cokolwiek mogło się to w naszej […]


Opublikowano
12.10.1971

Kategoria
Humoreski

Smok

Za murami starego grodu wypiętrzały się ostrym konturem ponure skały ogołocone z wszelkiej roślinności. Dokoła pełno było grot, zapadlin, szczelin i przepaści. O zmierzchu nikt się tu nie zapuszczał, a w dzień tylko nielicznym śmiałkom starczyło na to odwagi. W olbrzymiej grocie mieszkał potwór straszliwy, ziejący siarką i ogniem.
Od murów miasta sunęła smutna procesja złożona […]


Opublikowano
11.09.1971

Kategoria
Humoreski

Zamach

Niewielki, okrągły – jak się wszystkim zdawało – syczący przedmiot przeleciał nad głowami mężczyzn siedzących w sali kominkowej pałacu dyktatora. Jednocześnie dał się słyszeć brzęk tłuczonej szyby.
Dyktator zbladł. Za nim zbledli: szef policji, kilku przekupnych senatorów, szef supertajnej policji, minister do wszystkiego oraz parę pomniejszych person wraz z głównodowodzącym armii.
- Za mną, panowie – […]


← Before After →

Nie przegap żadnego opowiadania - prenumeruj RSS