Potworny upał
Upał był straszny. Pot ściekał mi strużkami po czole. Koszulka przylgnęła do ciała. Była mokra niczym wyjęta z wody.
Oparłem się łokciem o ścianę altany i ze zgrozą spojrzałem na trawę. Wyrosła do monstrualnych rozmiarów. Od domu aż po horyzont ogrodu – wszędzie trawa. Wysoka na potężnego chłopa dawno przekroczyła granicę trawników. „Do licha – […]
