Jaki ja właściwie jestem
Jego Wysokość wstał w paskudnym humorze. Przytrzymując spodnie przeszywanej złotą nicią piżamy, poczłapał do łazienki, zamknął się na klucz i wsparł łokciami o umywalkę z białego marmuru. Smętnym wzrokiem spojrzał w swoje odbicie w lustrze, przejechał ręką po przerzedzonych włosach i pokazał sobie język. Widok w lustrze nie był zachęcający. Zginęła gdzieś monumentalność władcy […]
