Dyktator
Dyktator ziewnął, po czym z całą premedytacją splunął na puszysty dywan. Znudzonym wzrokiem potoczył po komnacie pełnej drogocennych staroci. Znów ziewnął i zaczął dłubać w nosie. Sprawiało mu to przyjemność, bo na jego twarzy pojawił się uśmiech. Wielkie drzwi otwarły się i wszedł zaufany lokaj.
- Wasza Miłościwa Łaskawość, przyszedł Wielki Mistrz Policji i Naczelny […]
